WN024 – Największa inflacja w historii

Jaka była największa inflacja w historii? A ile wynosiła największa inflacja w Polsce? Skoro inflacja – szczególnie ta wysoka – jest czymś złym, to czy jej przeciwieństwo – czyli deflacja – jest czymś dobrym? To nie jest takie oczywiste – bo, to co cieszy większość ludzi (czyli spadek cen), dla ekonomistów niekoniecznie jest dobrą wiadomością.

największa inflacja w historii

Zawartość odcinka “Największa inflacja w historii”

Inflacja to wzrost cen. Gdy mówimy o na prawdę dużej inflacji, czyli takiej, którą nazywamy hiperinflacją, to sytuacja zwykłych ludzi jest na prawdę dramatyczna. Zwykle jest to efekt załamania systemu finansowego, z którego bardzo trudno jest wyjść na prostą. Zwykle potrzebne jest wprowadzenie nowej waluty. W sytuacji, w której lokalny pieniądz jest warty nie wiele więcej niż papier, na którym został wydrukowany, w sposób naturalny ucieka się do innego środka wymiany – na przykład dużej pewnej, waluty, jak dolar amerykański.

 

Gdzie i kiedy była największa inflacja w historii?

Ale co to znaczy „na prawdę duża inflacja”, czyli hiperinflacja. Przyjęło się, że możemy o niej mówić wtedy, gdy wzrost cen to przynajmniej 50%… nie rocznie… 50% miesięcznie. Jednak taka inflacja i tak daleka jest od rekordowej, która wystąpiła tuż po II wojnie światowej na Węgrzech. A teraz uwaga – proszę o skupienie – w połowie 1946 roku ceny na Węgrzech podwajały się średnio co ok 15h.

Jeszcze w 1944 roku najwyższym węgierskim nominałem było 1000 pengo. Pod koniec 1945 roku było to już 10 mln. pengo, a w połowie 1946 100 trylionów pengo (jedynka z 18 zerami). Sytuacja nie tylko wydawała się beznadziejna, ale na prawdę taka była. Postanowiono więc próbować ratować gospodarkę wprowadzając nową walutę: forint. Przyjęto przelicznik, że jeden forint będzie odpowiadał czterystu tysiącom kwadrylionów (kwadrylion to jedynka z 24 zerami).

I wtedy zdarzył się jeden z największych ekonomicznych cudów w historii. Bo oto, jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki, ceny przestały rosnąć i ku zdziwieniu wszystkich ceny się trwale ustabilizowały. Możliwe, że był to po prostu bardzo silny efekt psychologiczny, którego jeszcze nie potrafimy do końca zrozumieć. Możliwe, że stało się to dzięki temu, że węgierski rząd w istocie stracił wtedy resztki kontroli nad gospodarką i zadziałały oddolne mechanizmy stabilizujące. Wielu ekonomistów postrzega to jednak po prostu jako cud gospodarczy.

 

Kiedy była największa inflacja w Polsce?

Oczywiście, tuż po transformacji ustrojowej w 1990 roku. Inflacja osiągnęła wtedy poziom 1395%. Główną przyczyną tej eksplozji cen był fakt, że ludzie i nowo powstałe firmy miały dużo większe zasoby gotówki niż było dostępnych dóbr, które można było za nią kupić. Później przez całe lata 90-te inflacja w Polsce spadała, aby w 1999 roku osiągnąć całkiem przyzwoity poziom 7,3%.

Niedawno, bo w latach 2015-2016 mieliśmy natomiast deflację – czyli przeciwieństwo inflacji – a więc sytuację, w której ceny spadają. Nie była ona jednak wielka – wynosiła mniej niż 1%. I co ciekawe, dla ekonomistów nie była ona radosną wiadomością, gdyż obawiano się tzw. „spirali deflacyjnej” – czyli samonakręcającego się obniżania cen. To zjawisko bazuje na tym, że ludzie coraz bardziej opóźniają dokonywanie zakupów, wiedząc, że z każdym miesiącem będzie taniej. A im więcej osób stosowało tę strategię, tym ceny bardziej spadały, a gospodarce trudniej było się rozwijać. Jak widać – ekonomistom nie sposób dogodzić – nawet jak jest coraz taniej, to też źle.

Z tych powodów banki centralne zwykle nie ustawiają celu inflacyjnego na poziomie zbliżonym do zera procent. Oznacza to, że podejmowane przez nie działania nie mają na celu wyzerowania inflacji, ale zwykle „gra się” na niewielki wzrost cen. Obecnie w Polsce cel inflacyjny to 2,5% z możliwością odchylenia o 1%. Zatem dopiero wymknięcie się inflacji z przedziału 1,5-3,5% może oznaczać podjęcie przez bank centralny bardziej zdecydowanych działań. W 2017 roku inflacja wyniosła 2,0%, więc bank centralny mógł pozostać mało aktywny w tym temacie.

 

Posłuchaj i zostań na dłużej

Odcinek można odsłuchać przy pomocy poniższego odtwarzacza. Są tu także linki umożliwiające pobranie odcinka oraz subskrypcję podcastu w najpopularniejszych programach:

Słuchaj w Apple Podcast

Słuchaj na Google Podcasts

Słuchaj w Spotify

Podcastu można także słuchać w serwisie YouTube.

Poprzednie odcinki podcastu są dostępne tutaj.

Koniecznie zapisz się też na newsletter, żeby być na bieżąco z kolejnymi odcinkami!

Muzyka wykorzystana w odcinku na licencji CC-BY-NC (3.0) „Unfriendly Me” by Martijn de Boer (NiGiD) oraz „Billy Blues” by texasradiofish

Podaj tę wiedzę dalej:

Subscribe
Powiadom o
guest

0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments