Mam szansę obserwować kluczowe momenty Brexitu u samych zainteresowanych. Dziś na Manchester Metropolitan University prowadziłem seminarium na temat skutków Brexitu dla polityki przemysłowej i regionalnej. Mam wrażenie, że nikt nic nie wie (i nie jest to kwestią nieprzygotowania do zajęć). Przypuszczam, że wiele osób nadal w głębi nie wierzy, że Brexit może stać się faktem. Wbrew ostrzeżeniom na ulicach jest jednak spokojnie. W sklepach ludzie nie rzucili się masowo wykupywać zapasów. Brytyjskie lotniska też – nie licząc problemów z silnym wiatrem – na moje oko funkcjonują całkiem normalnie.

Mam wrażenie, że ekonomiści są jedyną grupą, która w pewnym sensie może być zadowolona z faktu, że mamy Brexit. To przecież znakomity tamat do badań. Trzeba też przyznać, że Unia Europejska na razie jest bardzo skuteczna w zniechęcaniu ewentualnych innych zainteresowanych opuszczeniem jej szeregów. Bo jeśli silna Wielka Brytania ma takie problemy, to co działoby się ze słabszymi państwami?

Bartłomiej Biga