Czego dowiedziałem się o Litwie w czasie wykładów w Wilnie (10 punktów)

Prowadziłem niedawno wykład w ambasadzie Polski w Wilnie. Były to zajęcia dla Polaków mieszkających na Litwie, którzy studiują kierunki ekonomiczne. Moim zadaniem było ułatwienie im zrozumienia specyfiki polskiej gospodarki i poszerzenie ich ekonomicznych horyzontów.

Jak to zwykle bywa, przy tej okazji także i ja dowiedziałem się kilku ciekawych rzeczy. W tym przypadku o Litwie i Litwinach. Część z nich była zaskakująca. Część natomiast potwierdziła moje obserwacje z poprzedniego pobytu w tym kraju. W skrócie (i bez przemyślanej kolejności):

1. Polacy są uważani za świetnie zorganizowaną grupę, która potrafi skutecznie walczyć o swoje prawa, zaś Litwini nie uważają się za wojowniczo/buntowniczo nastawionych.

2. Litwini narzekają na słabo rozwinięte społeczeństwo obywatelskie i niewielkie poczucie wspólnotowości. Takie konstrukcje jak nasze wspólnoty mieszkaniowe brzmią dla nich dość obco.

3. Za źródło swoich największych problemów Litwini uważają to, że byli częścią Związku Radzieckiego.

4. Nowoczesne formy płatności dużo szybciej rozwinęły się w Polsce – w Wilnie płatności zbliżeniowe to dopiero nowinka.

5. Litwini narzekają na wysokie ceny (czego ja osobiście nie dostrzegłem) i wiążą duże nadzieje z wchodzeniem do ich kraju zagranicznych sieci (np. Lidla).

6. Wilno to najmniej zakorkowana stolica w jakiej byłem. Nie ma też problemu z parkowaniem – bez problemu można znaleźć miejsce nawet tuż przy Ostrej Bramie.

7. Na ulicach, w restauracjach, w hotelach łatwiej znaleźć napisy w języku rosyjskim niż w polskim.

8. Litwa (podobnie jak Polska) doświadczyła wielkiej poakcesyjnej emigracji. I to widać, że dużej grupy ludzi brakuje.

9. Starówka wileńska jest przepiękna i znakomicie utrzymana.

10. Ambasada Polski w Wilnie jest przepiękna (wspaniała część reprezentacyjna) i ma bardzo gościnny personel.

Bartłomiej Biga

Bookmark the permalink.

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o