[recenzja] Zaufanie czyli waluta przyszłości

Książka „Zaufanie czyli waluta przyszłości” jest dobra. Bardzo dobra. Przyznam, że już na samą jej zapowiedź zareagowałem z nieskrywanym entuzjazmem. Książka ta jest bowiem precyzyjną analizą wcielania w życie takiego podejścia do biznesu, o którym mówimy w ramach ekonomii wartości i ruchu intelektualnego Open Eyes Economy. Dla mnie – badacza, który próbuje odczytywać kierunki zmian w biznesie, to ogromna radość i satysfakcja, gdy ktoś dostarcza tak mocnych dowodów, że promowane przez nas podejście już dziś pozwala osiągać sukces. Tytułowe zaufanie jest znakomitym przykładem wartości wykraczającej poza prymitywny bilans kosztów i korzyści. Co więcej, jest to czynnik, który w coraz większym stopniu przesądza o sukcesie lub porażce jakiejś działalności gospodarczej.

Zaufanie czyli waluta przyszłości

Rozwój to coś więcej niż rozrost

Z mojego punktu widzenia „Zaufanie czyli waluta przyszłości” jest szczegółowo opisaną historią budowania biznesu z poszanowaniem (a wręcz umieszczaniem w centralnym punkcie) wartości pozaekonomicznych. Jest dowodem, że takie podejście nie tylko nie uniemożliwia sukcesu finansowego, ale wręcz mu sprzyja. Pod jednym wszakże warunkiem: gdy przyjmiemy perspektywę długookresową. To jest coś, czego w wielu przedsiębiorstwach bardzo brakuje. Nie bez przyczyny dzisiejszą gospodarkę określa się mianem „kapitalizmu kwartalnego”, gdzie zbyt wielu (managerów, inwestorów) jest zainteresowanych po prostu szybkim zyskiem – nawet jeśli miałoby się to stać kosztem prowadzenia gospodarki rabunkowej, czy upośledzania możliwości prawdziwego rozwoju firmy (który – co podkreślam – jest czymś więcej niż tylko rozrostem-skalowaniem biznesu).

Michał Szafrański w piękny sposób pokazuje, że warto odejść od myślenia w stylu „każdy koszt zły – każdy przychód dobry”. Bardzo podoba mi się też centralna maksyma książki „dobro powraca”. Przyznam, że z jednej strony chciałoby się ten efekt jakoś zmierzyć, policzyć, oszacować. Z drugiej jednak, takie podejście byłoby zaprzeczeniem postawy promowanej przez autora. Ponadto, „powracanie dobra” czasem odbywa się też bardzo pokrętnymi drogami. Co więcej, takie instrumentalne traktowanie tej reguły byłoby niczym innym, jak tylko cynicznym działaniem i w efekcie tej wartości pozostałoby bardzo niewiele.

Budowanie zaufania

Bardzo odpowiada mi też podejście Michała Szafrańskiego do własności intelektualnej. Jest on żywym przykładem, że podejście które nazywam „ukierunkowaną dyfuzją” pozwala odnieść duży sukces. Uważam, że warto dzielić się znaczną częścią swoich zasobów niematerialnych i to nawet za darmo. Takie podejście nie dość, że nie uniemożliwia zarabiania, to wręcz otwiera możliwości zbudowania bardziej efektywnych modeli biznesowych. Książki Michała (aktualna-recenzowana i poprzednia „Finansowy ninja”) zawierają wiele informacji, które są dostępne za darmo na blogu (czego autor w żaden sposób nie ukrywa). Mimo to, a może wręcz: w dużej mierze dzięki temu – tak duży sukces sprzedażowy był w tych przypadkach możliwy. Dyfuzja części wiedzy pozwoliła mu bowiem zbudować tytułowe zaufanie – miękką walutę, która jak się okazało, jest wymienialna na tą twardą, emitowaną przez bank centralny.

Z uznaniem patrzę też na styl, w jakim napisana jest książka. Nie powinno to być jednak dla nikogo zaskoczeniem, bo to dokładnie ten sam sposób narracji, który przyniósł blogowi jakoszczedzacpieniadze.pl ogromną popularność. W ogóle, ta książka nie powinna być dla nikogo zaskoczeniem. Michał Szafrański w zapowiedzi opisał bowiem bardzo precyzyjnie czym książka NIE JEST i czym JEST. I ze złożonych obietnic wywiązał się w 100%. Polecam każdemu. Szczególnie tym, którzy uważają, że świat biznesu jest z definicji zły, zakłamany, bezwzględny i cyniczny. Jeśli chcesz odzyskać wiarę, że sukces w biznesie zbudowany na prawdziwych wartościach jest możliwy, to „Zaufanie czyli waluta przyszłości” jest dla ciebie.

Bartłomiej Biga

Bookmark the permalink.
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments