Trzy tematy gospodarcze (handel w niedziele, reforma emerytalna, euro w Polsce)

W ubiegłym tygodniu rozmawiałem z Jackiem Bańką w Radiu Kraków o trzech bieżących tematach gospodarczych – o ograniczaniu handlu w niedziele, o zachętach finansowych do nieprzechodzenia na emeryturę po obniżeniu ustawowego wieku oraz o tym, czy w Polsce warto myśleć o wprowadzeniu wspólnej waluty. Pełny zapis rozmowy na stronie Radia Kraków, a poniżej kilka fragmentów.

Ograniczenie handlu w niedziele wpłynie na naszą gospodarkę?
– Wpłynie. Wpłynie na rynek pracy. Mamy sporo wakatów w handlu. Taka nowa regulacja zmniejszy jednak popyt na pracę. W efekcie obniży się presja na podwyżkę płac, która ostatnio była silna i skuteczna. Teraz przez zakaz handlu w niedzielę osłabimy ten mechanizm.

Te najczarniejsze prognozy to nawet 100 tysięcy miejsc pracy mniej. To uzasadnione? Jak były wprowadzane dni wolne w święta to masowych zwolnień nie było.
– Tu też nie dojdzie do masowych zwolnień, ale do redukcji miejsc pracy. Ponieważ część miejsc pracy nie jest obsadzona, nie można powiedzieć, że redukcja 100 tysięcy miejsc pracy = zwolnieniu 100 tysięcy osób. W kontekście naszych doświadczeń we wprowadzaniu dni wolnych od handlu, nie jest najgorzej. Jednak te dni były wprowadzane stopniowo, po kilka rocznie. Takie nagłe pojawienie się 40-kilku dodatkowych dni może być szokiem. Klub Jagielloński miał propozycję, żeby te wolne niedziele sprowadzać stopniowo. To by pozwoliło uniknąć szoku.

(…)

Teraz kwestia pomysłów dotyczących zmian emerytalnych. Premia dla osób, które mimo wieku emerytalnego dalej pracują. 10 tysięcy złotych dla emeryta, który pracuje po 2 latach, potem 15 w trzecim roku i tak dalej. Stać nas na to?
– Wydaje mi się, że nie. To wygląda na bohaterskie rozwiązywanie problemów, które sami stworzyliśmy. Obniżenie wieku emerytalnego to jest coś, na co nas nie stać. To trzeba powiedzieć. Reforma podwyższająca wiek emerytalny była trudna, ale konieczna. Skutkiem pochopnej deklaracji może być to, że nasze emerytury będą głodowe. Będzie też trzeba zwiększyć podatki. ZUS coraz bardziej się nie będzie dopinał.

To jest rozwiązanie systemowe, czy to ma być tylko premia?
– To próba łagodzenia negatywnych skutków dla budżetu możliwości wcześniejszego przechodzenia na emeryturę. Państwu korzystniej jest zapłacić te 5-15 tysięcy za to, że ta osoba nie będzie pobierać świadczeń i będzie generować składki. Dla państwa to oszczędność. Tak należy to tłumaczyć. Rządzący boją się też zmniejszenia podaży pracy. Jak nagle dużo osób wycofa się z rynku pracy to będzie jeszcze bardziej brakowało rąk do pracy, bo wiele osób wyjechało.

Bartłomiej Biga

Bookmark the permalink.

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o