[we Wiadomościach TVP] o pracownikach delegowanych
Zablokowano skrajnie niekorzystne dla polskich firm transportowych przepisy, które miały nakazywać im płacenie kierowcom według stawek obowiązujących na terenie kraju, po którym wykonują przewóz. Forsowane przez Francję regulacje wprost przeczą podstawom ekonomicznym Unii Europejskiej. Chodziło oczywiście o ochronę rynków pracy w bardziej zamożnych krajach członkowskich.
Co więcej, próżno tu było szukać konsekwencji. Po przecież, gdyby trzymać się tej logiki, to Polska powinna oczekiwać, że np. francuskie firmy, które posiadają zakłady produkcyjne w Polsce, mają być zobligowane do płacenia wynagrodzeń według stawek francuskich. Też w imię ochrony tamtejszego rynku pracy. Bo przecież przenoszenie takich zakładów produkcyjnych do „tańszych” krajów również uderza we francuski rynek pracy.
O tym mówiłem w komentarzu dla Wiadomości TVP.
Bartłomiej Biga

To nie tylko to.
Przecież DE i FR wywalczyły, że długie pauzy kierowców (45h) kierowcy nie mogą spędzać w kabinach tylko muszą w hotelach, motelach, bazach itp.
Francuski czy niemiecki przewoźnik może ściągnąć swoich kierowców do domu na weekend, natomiast wschodnioeuropejski ma już z tym problem i musi płacić za to dodatkowo, co już osłabia jego konkurencyjność. Oczywiście wszystko jest robione ze względów bezpieczeństwa.